Walidacja

Film z kamer przemysłowych ukazujący wybuch w Imperial Sugar Rafiner – 10 lat po piekle

Thumbnail for 64464

„Jestem zdumiony rozmiarem zniszczeń. Rozumiem niebezpieczeństwo, rozumiem ryzyko […] ale nigdy nie wyobrażałem sobie propagacji jaka miała miejsce w Port Wentworth” – tak komentował w czasie przesłuchania komentował katastrofę jeden z przedstawicieli załogi zarządzającej zakładałem Imperial Sugar Refinery.

Przyczyny wybuchu

O wybuchu we wspomnianym zakładzie rafinacji cukru napisano już wiele. Za jej najważniejsze przyczyny uznaje się przegrzanie łożyska krążnika przenośnika taśmowego, który znajdował się w tunelu pod silosem cukru, a także ogromne ilości zalegającego w całym zakładzie pyłu.

Instalacja odpylania mogła zapobiec katastrofie

W czasie konferencji, która miała miejsce 24 września 2009 roku stwierdzono, że zastosowanie instalacji odpylania przenośnika taśmowego, w obrębie, którego doszło do zapłonu atmosfery wybuchowej, ograniczyłoby koncentrację pyłu w powietrzu, co mogłoby zapobiec katastrofie.

Komentarz eksperta

W przypadku przenośników taśmowych zabudowanych w betonowych tunelach pod silosami, podobnie jak to miało miejsce w Imperial Sugar Refinery, możemy zastosować kilka rozwiązań minimalizujących ryzyko wybuchu. Jednym z nich jest wspomniana wcześniej instalacja odpylająca. Często zalecanym rozwiązaniem jest także liniowy monitoring temperatury łożysk. Najprostszą czynnością jednak jaką możemy wykonać jest regularne sprzątanie, np. z wykorzystaniem układu centralnego odkurzania.

Wybuch trzy tygodnie wcześniej

Imperial Sugar Refinery była jednym z największych zakładów produkujących cukier w USA. Na niecałe trzy tygodnie przed tragicznymi zdarzeniami doszło do wybuchu w filtrze, który jako jedne z bardzo niewielu urządzeń w tym zakładzie posiadało jakiekolwiek zabezpieczenia przeciwwybuchowe. Zdarzenie zakończyło się zadziałaniem paneli dekompresyjnych oraz odstawieniem filtra z pracy.

Jak doszło do wybuchu

Cukier po procesie rafinacji trafiał do trzech mierzących 30 metrów wysokości silosów skąd był transportowany do budynku pakowni. Układ transportu cukru w zakładzie składał się z podnośników kubełkowych, przenośników ślimakowych oraz przenośników taśmowych. Zarówno podnośniki kubełkowe, jak i przenośniki nie były wpięte do układu odpylania.

W zakładzie stosowano także młyny młotkowe, które rozdrabniały cukier do postaci pudru. Urządzenia te były co prawda podpięte do układu odpylania, ale był on niesprawny i niedoszacowany pod względem wydajności.

W obrębie całego procesu dochodziło do emisji pyłu. Ponadto pracownicy czyścili maszynach służące do pakowania cukru przy użyciu sprężonego powietrza. Wszystko to sprawiało, że pył cukru systematycznie odkładał się na posadzkach i urządzeniach, ale także na wysoko położonych, a tym samym trudnych do czyszczenia powierzchniach, jak choćby metalowe belki czy lampy.

Cukier z silosów, poprzez rynny zsypowe, podawany był na znajdujący się poniżej podajnik taśmowy. Co pewien czas dochodziło do zatkania się rynny, co powodowało zsypywanie się cukru z taśmy podajniki, a także pylenie. Tunel miał dużą objętość oraz był wentylowany, dzięki czemu koncentracja pyłu w powietrzu nie przekraczała dolnej granicy wybuchowości.

W 2007 roku władze firmy zdecydowały jednak o zabudowaniu przenośnika szczelną obudową ze stali nierdzewnej. Rozwiązanie to miało chronić produkt przed ewentualnym zanieczyszczeniem. Obudowa nie została wyposażona w instalację odciągową. W konsekwencji unoszący się w powietrzu pył cukru został uwięziony w znacznie mniejszej objętości.

7 lutego 2008 roku zbrylony cukier zatkał wylot jednej z rynien zsypowych. W ten sposób cukier podawany z sąsiedniego silosu zsuwał się z taśmy. Pył mógł się akumulować w powietrzu, aby po pewnym czasie przekroczyć dolną granicę wybuchowości. Około 19:15 doszło prawdopodobnie do kontaktu chmury pyłu z przegrzanym łożyskiem krążnika w podajniku taśmowym. Doszło do wybuchu.

Pierwotny wybuch spowodował rozerwanie obudowy przenośnika. Następnie przedostał się do budynku pakowni. Siła wybuchu powodowała wzbicie w powietrze kolejnych porcji pyłu stanowiącego paliwo do wtórnych wybuchów.

Pracownicy zakładu nie przeszli ćwiczeń ewakuacyjnych. Wybuch odciął dopływ prądu do wewnętrznego oświetlenia. W ciemnym labiryncie uszkodzonych korytarzy i schodów ucieczka była bardzo trudna.

Konsekwencje wybuchu

W wyniku zdarzenia zginęło 14 osób. Osiem z nich zginęło na miejscu, sześć w wyniku odniesionych poparzeń. 36 rannych osób ostatecznie przeżyło.

Fizyczne zniszczenia były również tragiczne. Silosy oraz otaczające je wierze uległy zniszczeniu. Południowy budynek pakowni został zniszczony. Budynek, w którym pakowano palety został zniszczony. Część rafinacyjna została poważne szkody.

Post Film z kamer przemysłowych ukazujący wybuch w Imperial Sugar Rafiner – 10 lat po piekle pojawił się poraz pierwszy w Stowarzyszenie HAZEX | ATEX.