Nauka i technologie, Nauka w Polsce, Technologie

Prestiżowy projekt ESA ruszył w czwartek w Warszawie

For. Flickr, Phillip Chee
For. Flickr, Phillip Chee

W Polsce powstanie potężna baza przechowywania i udostępniania danych nt. Ziemi, gromadzonych przez satelity obserwacyjne Ziemi. Związany z tym projekt „EO INNOVATION PLATFORM TESTBED POLAND” zainaugurowano w czwartek podczas spotkania w Warszawie.

Projekt „EO INNOVATION PLATFORM TESTBED POLAND” jest jednym z największych przedsięwzięć kosmicznych, zleconych kiedykolwiek przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) polskim podmiotom. Wartość projektu przekracza 8 mln złotych.

Był to pierwszy konkurs organizowany w ramach ESA, w którym wygrała polska firma (konsorcjum), w tzw. konkursie otwartym – takim, w którym brały udział inne konsorcja europejskie, a nie skierowanym do węższej grupy państw – podkreśliła podczas inauguracyjnego spotkania w Ministerstwie Rozwoju podsekretarz stanu Jadwiga Emilewicz. „Wygrały zdobycze polskiej nauki, technologii, dobry biznesplan, który jest wyjątkowo konkurencyjny na europejskim rynku – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami.

„To jest święto, kiedy polskie firmy dysponując kapitałem intelektualnym, kapitałem naukowym, są w stanie wygrywać konkursy, które umożliwiają realizację potencjału naukowego, jaki istnieje w Polsce” – dodał wiceminister nauki Piotr Dardziński.

Za realizację projektu odpowiada konsorcjum, któremu przewodzi Creotech Instruments S.A. Konsorcjum wygrało przetarg na budowę w Polsce prototypowej infrastruktury udostępniającej dane i moc obliczeniową dla aplikacji wspierających usługi oparte na obserwacji Ziemi.

W ramach projektu w Polsce powstanie repozytorium danych gromadzonych przez satelity obserwacyjne Ziemi (Landsat, Evisat, Sentinel i inne), a także narzędzie przeszukiwania i chmura obliczeniowa.

Konsorcjum będzie też odpowiedzialne za obsługę serwisów umożliwiających użytkownikom komercyjnym i naukowym pozyskiwanie i przetwarzanie danych satelitarnych. Infrastrukturze związanej z bazą danych będą towarzyszyły wirtualne i fizyczne serwery obliczeniowe, na których użytkownicy komercyjni i naukowi będą mogli uruchamiać przeznaczone dla nich aplikacje.

Jeden z problemów związanych z realizacją projektu dotyczy szybkiego przetwarzania olbrzymiej ilości danych – mówił w rozmowie z dziennikarzami prezes Creotech Instruments S.A., dr Grzegorz Brona.

Jak wyjaśnił, system musi sobie radzić ze wszystkimi danymi obserwacyjnymi z kilkudziesięciu satelitów, które krążą, albo wkrótce będą krążyły po orbicie Ziemi. „Nasze centrum ma te dane nie tylko przechowywać, ale i udostępniać w czasie rzeczywistym. Mamy też umożliwiać obróbkę tych danych bezpośrednio na naszych serwerach” – opowiadał prezes Creotech Instruments S.A.

Te dane to głównie obrazy, które trzeba przetworzyć do postaci zdjęć, a później sprawić, by klient dostał dostęp do interesującej go informacji. „Naszą innowacyjnością jest to, że pozwalamy na przetwarzanie danych bezpośrednio na naszych komputerach. Firma, która będzie chciała pozyskać informacje nt. Ziemi zobrazowanej z kosmosu, nie będzie ściągała do siebie wszystkich tych terabajtów, tylko u nas wyciągnie konkretną, ważną dla siebie informację” – tłumaczył dr Brona.

Według prezesa Creotech projekt ma duże znaczenie praktyczne. Usługą mogą być zainteresowane firmy zajmujące się przeróbką danych wykorzystywanych w ekologii i rolnictwie (np. informacje o suszy), podczas obsługi flot transportowych (np. informacji o natężeniu ruchu na autostradach), czy instytucje zajmujące się zarządzaniem kryzysowym.

„Dzięki takim projektom możemy dokonać wielkiego skoku, jeśli chodzi o wykorzystanie danych” – powiedział Guenther Landgraf z Directorate of EO Programmes ESA-ESRIN. Jak dodał, zastosowania platformy mogą mieć związek m.in. z rolnictwem i bezpieczeństwem żywności.

Landgraf ocenił, że pod względem technologii pożądanych do realizacji projektu, polskie firmy stoją na bardzo wysokim poziomie. „Decyzję podjęto na podstawie taktycznej doskonałości, ich propozycja była najlepsza wśród zgłoszonych” – podkreślił. Landgraf ocenił, że pod względem technologii pożądanych do realizacji projektu, polskie firmy stoją na bardzo wysokim poziomie. „Decyzję podjęto na podstawie taktycznej doskonałości, ich propozycja była najlepsza wśród zgłoszonych” – podkreślił.

Na razie nie zdecydowano, gdzie staną serwery. Pod uwagę brana jest Warszawa, Kraków, Lublin i Szczecin.

Projekt potrwa dwa lata i składać się będzie z dwóch etapów. Testowe świadczenie usług rozpocznie się po zakończeniu pierwszego etapu wdrożeniowego. Po zakończeniu testów usługi świadczone będą na zasadach komercyjnych.

W skład konsorcjum, na którego czele stoi lider polskiego przemysłu kosmicznego, spółka Creotech Instruments, wchodzą także krajowa spółka CroudFerro oraz niemiecka firma Brockman Consult Ltd.