Co najmniej 6 osób zginęło, a 7 zostało rannych w wyniku wybuchu w fabryce odzieży, do którego doszło w mieście Zhengzhou, w chińskiej prowincji Henan w minioną sobotę. W walce z ogniem brało udział ponad 140 strażaków.
Świadkowie zdarzenia zeznają, że ogień pojawił się tuż po serii eksplozji. Pierwszy wybuch był bardzo głośny. Spowodował on zniszczenie szyb na całym piętrze zakładu. Pracownicy usiłowali uciec przedostając się na dach budynku. Zostali oni uwięzieni przez gęsty, czarny dym. Wokół rozlegało się przeraźliwe wołanie o pomoc. Jedna osoba wyskoczyła z dachu zakładu.
Zniszczeniom uległo ponad 700 m2 powierzchni budynku. Na chwilę obecną badana jest przyczyna wypadku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wcześniej budynek był używany przez szpital, dlatego też zakład nie posiadał odpowiednich zabezpieczeń.
