Dnia 6 czerwca br. około godziny 13:00, na terenie zakładów azotowych w Grodnie na Białorusi podczas prac spawalniczych wykonywanych w hali produkcyjnej, gdzie wytwarza się amoniak, doszło do wybuchu i pożaru, na skutek czego śmierć poniosły 2 osoby.
Jak donoszą media, podczas wykonywanych prac wykorzystywano palnik gazowy. Spekuluje się, że wybuch nastąpił w wyniku technicznej pomyłki jednego z pracowników przedsiębiorstwa. Powstała iskra, która wywołała eksplozję. Doszło wtedy do reakcji chemicznej silnie toksycznego siarczanu hydroksyloaminy, którego opary trafiły do powietrza. Pojawił się ogień, który na szczęście stosunkowo szybko udało się ugasić. Strona białoruska natomiast podaje, że przyczyną incydentu była awaria maszyn spawalniczych.
Szkodliwe opary substancji doprowadziły do śmierci dwóch mężczyzn. Dwie pozostałe osoby zostały przetransportowane do szpitala. Lekarze określają stan jednego z mężczyzn jako ciężki. Nad zakładami azotowymi widoczna była chmura ciemnego dymu. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w Białymstoku poinformowało, że nie doszło do rozszczelnienia i wycieku substancji niebezpiecznych.
Białoruska agencja prasowa Biełta podała informację, że nie występuje zagrożenie dla życia i zdrowia ludności. Służby sanitarne badają stan powietrza w strefie, w której doszło do wybuchu. Wszczęto postępowanie mające wyjaśnić przyczynę zdarzenia.
Zakład Grodno Azot zajmuje się produkcją amoniaku, metanolu, wodoru i mocznika.
