Na początku listopada ubiegłego roku w jednym z zakładów w którym zajmowano się m.in. szlifowaniem i polerowaniem elementów metalowych doszło do wybuchu pyłu aluminiowego i pożaru w zakładzie. O zdarzeniu pisaliśmy tutaj. W wypadku 5 osób zostało rannych.
Po tym nieszczęśliwym zdarzeniu PIP przeprowadził kontrolę w zakładzie. Zakończyła się on zawiadomieniem prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, które wynika z art. 220 Kodeksu karnego przez pracodawców (narażenie pracownika na utratę zdrowia lub życia) oraz z art. 160 Kodeksu karnego przez osobę przeprowadzającą okresowe kontrole stanu instalacji elektrycznej.
Podczas kontroli wykazano, że szlifierki i polerki podłączone do wspólnej instalacji odciągowej nie posiadały urządzeń zabezpieczających takich jak np. osłony elementów ruchomych. Poza tym jedno z nich powodowało iskrzenie. Specjaliści ocenili również, że do oczyszczania maszyn z powstającego pyłu aluminiowego stosowano sprężone powietrze. Przyczyniło się to do powstania chmury pyłu aluminiowego, która po zainicjowaniu przez iskrę z urządzenia doprowadziła do wybuchu oraz pożaru w zakładzie. Jak się okazało, taki sposób oczyszczania maszyn zalecił elektryk, który dokonywał okresowych przeglądów instalacji. Ponadto zarówno silniki stosowanych maszyn jak również instalacja elektryczna w zakładzie były wykonanie z pominięciem wymogów pyłoszczelności.