Nauka i technologie, Opinie i komentarze

Do 2025 r. będziemy wytwarzać 163 zettabajty danych rocznie. W prezentacji danych pomogą technologie wirtualnej rzeczywistości i druku 3D

Thumbnail for 35264

Do 2025 r. ilość przetwarzanych danych będzie wynosić 163 zettabajty rocznie. Taka potężna ilość danych to wyzwanie nie tylko w zakresie ich przechowywania, ale również ich prezentacji. Obecnie wykorzystuje się coraz więcej innowacyjnych rozwiązań, takich jak druk 3D czy okulary do rozszerzonej rzeczywistości. Możliwe jest także tworzenie responsywnych wizualizacji, które pozwalają użytkownikowi na interakcję z danymi.

– Olbrzymią trudnością, którą mamy z prezentacją danych, jest to, że aby wyłuskać z danych użyteczną informację, potrzebujemy osób o bardzo wysokich kompetencjach analitycznych. Te informacje pochodzą od kogoś, kto najczęściej zajmuje się biznesem i niekoniecznie ma równie wysokie kompetencje w obszarze analityki – tu pojawia się olbrzymi problem z komunikacją – tłumaczy prof. Przemysław Biecek z Grupy MI^2 na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.

Według firmy badawczej IDC, do 2025 r. ilość przetwarzanych danych będzie wynosić 163 zettabajty rocznie. To dziesięciokrotnie więcej, niż wygenerowano w 2016 r. (16,1 ZB). Jeden zettabajt to inaczej bilion gigabajtów. Wizualizacja danych, jako prezentacja relacji opisywanych przez liczby, pozwala przybliżyć wyniki badań, czy dane statystyczne. Przy obrazowej interpretacji zgromadzonych danych można zauważyć pewien trend. Jak podkreśla ekspert, obecnie dziedzina wizualizacji danych rozwija się, a nowe technologie pomagają w lepszym odczytywaniu danych.

– Obszar wizualizacji danych przeżywa obecnie olbrzymi rozkwit, ponieważ danych jest coraz więcej, są one coraz bardziej złożone i chcemy z tych danych coraz szybciej odczytywać. Jest olbrzymia liczba nowych rozwiązań, takich jak druk 3D, okulary do wirtualnej lub rozszerzonej rzeczywistości – przekonuje prof. Biecek.

Kolejnym trendem na rynku jest interaktywna wizualizacja, w której użytkownik ma bezpośredni wpływ na przeprowadzaną symulację, jej wyniki są aktualizowane w czasie rzeczywistym, a dodatkowo można je także omawiać na bieżąco z zespołem, w ramach tzw. wizualizacji grupowej.

– Najciekawszą nowinką jest możliwość tworzenia responsywnych wizualizacji, kiedy użytkownik przestaje być biernym odbiorcą treści, ale ma możliwość interakcji z danymi. Gdy czytelnik ma jakiś wynik i jest w stanie manipulować tym wynikiem, przesuwać pokrętłami, eksplorować dane, to daje mu dużo większą pewność, że to, co w tych danych odczytał, jest poprawne; może zweryfikować swoje hipotezy – twierdzi prof. Biecek.

Graficzna prezentacja danych i wyników analiz jest istotna na wczesnym etapie poznawania i rozumienia zależności opisywanych przez dane, ale i na późniejszym etapie – w środowisku naukowym, mediach czy biznesie.

– Mamy przykłady świetnych czasopism jak New York Times, który na swoich stronach internetowych umieszcza interaktywne wizualizacje. Mamy możliwość eksploracji danych, można zaobserwować, że coraz więcej grafik w NYT jest już interaktywnych, prawdopodobnie ten trend rozleje się na inne gazety i będzie szerzej zaadaptowany w całym biznesie – ocenia przedstawiciel Grupy MI^2 na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.

Równie dynamicznie rozwija się sektor druku 3D, w przypadku którego wizualizacja danych to tylko jedno z wielu możliwych zastosowań szybko rozwijającej się technologii. Jak podaje Forbes, najpopularniejszym zastosowaniem technologii 3D w 2017 roku (28 proc.) ma być drukowanie i szybsze sprawdzanie prototypów podczas prac nad rozwojem nowych produktów. To nic innego, jak wizualizacja pewnych danych obliczeniowych i wyników badań.