Infrastruktura, Nauka i technologie, Opinie i komentarze, Technologie

Mobilne pojazdy elektryczne zastępują tradycyjne środki transportu. Deskorolki można już sterować za pomocą ruchów ciała, a najnowsze wyposażone są np. w system ABS

Thumbnail for 50270

Na rynku pojawia się coraz więcej małych pojazdów eklektycznych. Deskorolki oraz hulajnogi wyposażone w pojemne baterie sprawdzają się zarówno do jazdy rekreacyjnej, jak i podczas dojazdów do pracy. Dzięki kompaktowym rozmiarom stanowią ciekawą alternatywę dla mniej poręcznych i zauważalnie droższych rowerów elektrycznych. Na rynek trafiła pierwsza elektryczna deskorolka, sterowana za pomocą ruchów ciała. Wystarczy się przechylać w przód lub w tył, by urządzenie jechało do przodu lub hamowało. Do deskorolek trafiają już także zaawansowane systemy bezpieczeństwa, takie jak ABS.

– Spectra to elektryczna deskorolka i zarazem pierwsza deskorolka na rynku sterowana za pomocą ruchów ciała. Oznacza to, że nie wymaga zdalnego sterowania, chociaż opcja taka jest oczywiście dostępna. Deskorolką można również sterować za pomocą aplikacji, w której pojazd jest połączony z telefonem za pośrednictwem technologii bluetooth – mówi Jacob Guo, dyrektor operacyjny Walnut Technology.

Większość współczesnych deskorolek elektrycznych wyposażono w pilot zdalnego sterowania. Dzięki niemu użytkownicy mogą kontrolować prędkość oraz dynamikę jazdy za pośrednictwem kilku prostych kontrolek. Na rynku dostępne są także deski wykorzystujące aplikacje mobilne, które dają pełniejszą władzę nad pojazdem. Dla przykładu aplikacja E-GO dla deski Yuneec E-GO 2 pozwala aktywować różne tryby jazdy oraz kontrolować prędkość i poziom naładowania baterii.

Deskorolka Spectra do poruszania się wykorzystuje czujniki rozłożenia masy. System w czasie rzeczywistym analizuje wychylenie użytkownika i na tej podstawie ustala prędkość poruszania się pojazdu. W modelu Spectra Pro zamontowano dodatkowo elektromagnetyczny system ABS w kołach deskorolki, który wspomaga proces i znacznie skraca drogę hamowania.

– Czujniki masy umieszczone są pod powierzchnią deskorolki. Czujniki wykrywają, gdy ktoś stanie na deskorolce. Wychylenie się do przodu sprawia, że deskorolka jedzie do przodu, wychylenie się do tyłu powoduje, że deskorolka zaczyna zwalniać i zatrzymuje się – tłumaczy Jacob Guo.

W branży małych pojazdów elektrycznych pojawiają się coraz bardziej zaawansowane technologie. Kalifornijski start-up Inboard Technology zaprojektował hulajnogę wyposażoną w układ szybkiej wymiany baterii. Glider przeznaczona jest m.in. do przemieszczania się po kampusach akademickich, a napędzany jest ogniwami, które na jednym ładowaniu pozwolą przejechać do 20 km. Ich wymiana zajmuje tylko kilka sekund.

System napędowy Mellow Drive to z kolei gadżet, który zamieni dowolną deskorolkę w elektryczną. Wystarczy tylko zamontować układ napędowy w miejscu tylnego trucka i ściągnąć aplikację mobilną Mellow Board albo sięgnąć po pilota, aby zdalnie sterować prędkością jazdy.

Trend elektrycznych deskorolek i ogólnie elektromobilności to jednak coraz częściej coś więcej niż pojazd rekreacyjny.

– Staramy się, aby nasze urządzenia były środkami transportu, a więc różnimy się od części konkurencji produkującej deskorolki longboard, które są bardziej zabawkami przeznaczonymi do jazdy w czasie wolnym. Nasze produkty są niewielkie i lekkie, aby mogły być noszone i używane do pokonywania końcowych fragmentów podróży, np. ze stacji metra do biura czy stacji metra do domu – twierdzi ekspert.

Firma analityczna Zion Market Research oszacowała, że wartość rynku małych pojazdów elektrycznych przekroczyła w 2017 roku 7 mld dol. Szacuje się, że do 2024 roku będzie się rozwijać w tempie 22 proc. średniorocznie, by osiągnąć poziom 28,6 mld dol.