W fabryce zlokalizowanej w zachodniej części Sydney doszło do wybuchów i pożaru, w wyniku czego dwóch mężczyzn w wieku 20 i 59 lat zostało rannych. Obaj pracownicy doznali poparzeń rąk i twarzy.
Świadkowie relacjonują, że popołudniową ciszę złamały głośne eksplozje i krzyki ludzi. Na miejsce wezwane zostały karetki pogotowia oraz straż pożarna. Pierwsze załogi pojawiły się w ciągu sześciu minut. Ewakuowano co najmniej 100 osób, głównie pracowników fabryki i personel okolicznych firm.
Zakład, w którym doszło do wypadku zajmował się przetwarzaniem tworzyw sztucznych, tektury i drewna. Wewnątrz znajdowały się znaczne ilości łatwopalnych surowców wtórnych. Pióropusz czarnego dymu z pożaru było widać wokół całego Sydney.
Na miejscu pracowało ponad 70 strażaków. Głównym celem było powstrzymanie rozprzestrzeniającego się ognia. Palił się dach i jedna ze ścian budynku – istniały obawy, że może ona ulec zawaleniu.
Pobliskie ulice zostały wyłączone z ruchu aż do zakończenia operacji gaśniczych. Na chwilę obecną nie wiadomo co spowodowało wybuchy i pożar.
