Bezpieczeństwo produkcji, Materiały sypkie, Opinie i komentarze, Pary i gazy, Rozwiązania dla przemysłu, Technika i przemysł, Utrzymanie ruchu

[Rzeczpospolita] – Budujemy bezpieczny przemysł

Fot. pixabay.com

Bezpieczeństwo produkcji, transportu czy magazynowania to wycinek działalności przemysłowej, który pod względem uwagi poświęconej przez zarządzających ustępuje kwestiom finansowym, jakościowym czy kadrowym. Tymczasem zaniedbywanie czy wręcz pomijanie kwestii związanych z zachowaniem bezpieczeństwa – zarówno ludzi, towaru jak i urządzeń – może w nagły sposób doprowadzić do upadku nawet najbardziej stabilnej finansowo firmy.

Już wkrótce poniższy artykuł ukaże się w dodatku Bezpieczeństwo w przemyśle
w dzienniku „Rzeczpospolita”

O ile część niebezpieczeństw i zagrożeń związanych z procesem produkcyjnym czy transportem jest oczywistych i relatywnie przewidywalnych, o tyle te najgroźniejsze są przez polskich przedsiębiorców nadal traktowane w kategoriach „niemożliwych” do zdarzenia. Dotyczy to przede wszystkim zagrożeń związanych z wybuchami pyłów, gazów czy par cieczy, które niosą za sobą bardzo poważne konsekwencje. Jak przekonują specjaliści, istnieje szereg branż, w ramach których problem zagrożenia wybuchem jest marginalny, jednak nawet tam należy zachować czujność. „Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy w zakładzie produkcyjnym nagle pojawiał się nowy półprodukt stanowiący duże ryzyko związane z potencjalnym wybuchem. W takich sytuacjach pracownicy albo nie mają świadomości zagrożenia, albo nie wiedzą jak postępować z niebezpiecznym materiałem, by nie narażać się na najgorsze” – mówi Bartosz Wolff, prezes GRUPY WOLFF od lat zajmującej się wdrażaniem systemów i rozwiązań minimalizujących ryzyko i następstwa wybuchów przemysłowych.

Bartosz Wolff dodaje, że nadal znaczącym problemem wśród przedsiębiorców i podległych im pracowników pozostaje brak odpowiedniej wiedzy na temat produktów stanowiących zagrożenie. „Dla większości osób oczywistym faktem jest, że gaz ziemny czy opary benzyny są wybuchowe. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku pyłów, które również mogą być niebezpieczne. Mimo to nie poświęca się im odpowiedniej uwagi” – przestrzega. Jednocześnie dodaje, że zagrożenie stanowią nawet najbardziej pospolite, wręcz domowe, substancje jak chociażby… cukier czy mąka. „Wielu właścicieli czy inżynierów kierujących dużymi zakładami przemysłowymi nie ma świadomości, iż wykorzystywane w ich fabrykach materiały stanowią poważne ryzyko. I nie mam tu na myśli substancji o często enigmatycznych nazwach jak choćby żywica węglowodorowa, która może ulec zapłonowi niemal od pstryknięcia palcem, ale również tak powszechne substancje jak mąka, cukier, pył drzewny czy pył węglowy” – uświadamia.

„Dla większości osób oczywistym faktem jest, że gaz ziemny czy opary benzyny są wybuchowe. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku pyłów, które również mogą być niebezpieczne. Mimo to nie poświęca się im odpowiedniej uwagi.”

Jako branże najbardziej narażone na eksplozje, eksperci wymieniają w pierwszej kolejności przemysł drzewny, energetyczny, spożywczy oraz – co zrozumiałe – szeroko pojęty przemysł chemiczny i petrochemiczny.

Wolff zgadza się z powszechną teorią, że jednym z najczęściej popełnianych błędów jest niedoszacowanie ryzyka związanego z potencjalnym zagrożeniem. Opowiada, że w trakcie rozmów z osobami odpowiedzialnymi za zarządzanie bezpieczeństwem w zakładach przemysłowych bardzo powszechną reakcją są słowa typu „Przecież u nas przez 20 lat nie było żadnego wybuchu”. „Trudno odebrać logikę takiej postawie, jednak z podobną sytuacją spotykamy się na drogach. Przez ostatnie lata jeździłem autem bez wypadku, mimo to kupując nowy samochód wybrałem model z poduszkami powietrznymi czy systemem ESP” – porównuje prezes GRUPY WOLFF.

„Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest niedoszacowanie ryzyka związanego z potencjalnym zagrożeniem.”

Nic tak dobitnie nie wpływa na świadomość skali ryzyka wśród laików jak bliskie doświadczenie kontrolowanego wybuchu. To właśnie chęć poprawy świadomości w środowisku przemysłowców spowodowała, że GRUPA WOLFF zbudowała pokazową instalację, w której wykonywane są testy wybuchowości rozmaitych produktów stosowanych w przemyśle. W ostatnim czasie takie prezentacje odbyły się m.in. podczas Kongresu Pożarnictwa na Stadionie Narodowym, a także dla dużych koncernów, w tym Grupy PGE działającej w sektorze energetycznym czy grupy Pfeifer & Langen, jednego z największych producentów cukru w Polsce.

 Jak cukrownie z grupy Pfeifer & Langen zwiększają bezpieczeństwo produkcji?

„Realizowaliśmy także testy z kakao, herbatą i słodem jęczmiennym stosowanym w przemyśle browarniczym. To niesamowite jak potężna siła drzemie w zaledwie kilkuset gramach tych produktów” – przestrzega Wolff.

Eksperci podkreślają, że w Polsce nadal nie istnieją wiarygodne statystyki pokazujące skalę występowania niekontrolowanych wybuchów w sektorze przemysłowym. Wiele zdarzeń jest bowiem przez przedsiębiorców ukrywane, co niejednokrotnie prowadzi do powtarzania się bliźniaczych błędów. „Spora dawka wiedzy dotycząca popełnionych błędów oraz wnioski z tym związane nigdy nie ujrzą światła dziennego. Nie pozwala to innym firmom unikać tych samych błędów” – żałuje Wolff.

Zobacz nasze pokazy wybuchów

Wybuchy pyłów słodu jęczmiennego, węgla, cukru i herbaty na otwartej przestrzeni

Tłumienie wybuchu

Wybuch pyłu cukru w filtrze zabezpieczonym panelem dekompresyjnym. Na rurociągu zastosowano klapę zwrotną, dzięki czemu nie doszło do propagacji skutków wybuchu przez rurociąg do pozostałej części instalacji.

Express Przemysłowy
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.