NSG Group w Polsce reprezentowana jest przez trzy spółki. Jedną z nich jest założona w 1990 roku Pilkington IGP, należąca do wiodących przetwórców szkła i producentów szyb zespolonych w Polsce. Oprócz standardowej obróbki szkła, w tym wiercenia otworów, Pilkington IGP zajmuje się także produkcją szyb zespolonych, szkła hartowanego, laminowanego, emaliowanego, z sitodrukiem oraz szyb do przeszkleń strukturalnych i szkła ognioodpornego. Ostatnie lata to dla firmy czas intensywnego rozwoju.
Po rozbudowie zakładów w Krakowie i Skierniewicach, zakupie fabryki w Ostrołęce oraz modernizacji parku maszynowego we Wrocławiu przyszedł czas na Białystok, gdzie właśnie rozpoczęła się budowa nowego zakładu przetwórczego. Zostanie on wyposażony w cztery nowoczesne linie do produkcji szyb zespolonych wraz z systemami cięcia szkła, a docelowo także w piec do hartowania szkła. O tym, co stoi za tym sukcesem, opowiada Krzysztof Granicki, prezes zarządu i dyrektor zarządzający na Europę Wschodnią i Północną (Szkło Architektoniczne) w NSG Group – będącej właścicielem marki Pilkington.
Redakcja: Steve Jobs mawiał, że w DNA Apple – firmy stricte technologicznej – tkwi przekonanie, że technologia to za mało. Wierzymy, że dopiero technologia połączona z humanizmem daje wyjątkowe rezultaty. Jak Pan określiłby to coś, co leży u podstaw DNA firmy Pilkington?
Krzysztof Granicki: Bez wątpienia głównym budulcem oraz sukcesem NSG Group są ludzie. Ludzie, którzy potrafią ze sobą współpracować, wymieniać się doświadczeniami i wzajemnie inspirować. Kluczowy jest tu odpowiednio dobrany zespół managerów, który potrafi skutecznie motywować i angażować do działania wszystkich swoich pracowników. Oprócz odpowiedniej wiedzy i umiejętności doceniamy u naszych współpracowników rozwinięte kompetencje miękkie, pozwalające na szybką reakcję i adaptację do nieustannie zmieniającego się środowiska pracy. Dlatego spółki Pilkington dbają o rozwój swoich pracowników na wszystkich szczeblach, dając im możliwość szkoleń i awansu w lokalnych i międzynarodowych strukturach grupy.
R: Peter F. Drucker – jeden z najwybitniejszych myślicieli i teoretyków zarządzania XX wieku – twierdził, że kultura organizacyjna zjada strategię na śniadanie. Czy zgodziłby się Pan z tym sformułowaniem?
KG: Do pewnego stopnia tak jest… Ostatecznie to organizacja, czyli ludzie i zespół, opracowuje i realizuje strategię, czasami ją korygując lub zmieniając, a nie odwrotnie. Natomiast przemyślana i odpowiednio realizowana strategia rozwoju jest istotna dla przedsiębiorstwa. NSG Group to firma o zasięgu globalnym. Na co dzień mam możliwość obserwowania różnych kultur organizacyjnych i różnic w realizacji często tych samych strategii biznesowych. Osobiście jestem odpowiedzialny za działalność Grupy w krajach Skandynawskich, gdzie kultura organizacyjna, zarządzanie zespołem, motywowanie pracowników często znacznie odbiegają od sposobu zarządzania w innych krajach, chociażby w Polsce. To, co się sprawdza w jednym miejscu, niekoniecznie jest skuteczne w innym. Dobry i świadomy manager, działający na różnych rynkach lub obsługujący klientów w wielu krajach, powinien być tych różnic w pełni świadomy.
R: Tym razem odniosę się do słów Henry’ego Forda, który stwierdził, że porażka daje możliwość rozpoczęcia czegoś na nowo w sposób lepiej przemyślany. W biznesie nie jest możliwe, aby nie popełniać błędów. Nawet wspomniany wcześniej Steve Jobs wielokrotnie podejmował nietrafione decyzje. Czy w firmie Pilkington, która realizuje dziesiątki inwestycji, zdarzają się potknięcia? Jakie jest Pana podejście do tego zagadnienia?
KG: Zarówno w życiu, jak i w biznesie wychodzę z prostego założenia, że podjęcie decyzji, nawet błędnej, jest lepsze niż jej brak. Z perspektywy czasu zawsze wydaje nam się, że moglibyśmy zrobić coś lepiej. Tymczasem błąd i ryzyko muszą być wkalkulowane w proces podejmowania decyzji.
W dzisiejszych czasach stagnacja i brak jakiegokolwiek działania mogą mieć dla przedsiębiorstwa fatalne skutki. Ważne jest, aby w procesie podejmowania decyzji możliwie ograniczyć ryzyko biznesowe, choć z drugiej strony na rynku często najbardziej spektakularne sukcesy odnoszą ci, którzy decydują się ponieść nawet największe ryzyko.
R: Czy pozwala Pan sobie oraz swoim pracownikom na błędy, licząc, że niestandardowe działanie może przynieść innowacyjne rozwiązanie?
KG: Wysoce cenię sobie managerów zdolnych do samodzielnego podejmowania decyzji i proponowania innowacyjnych rozwiązań, takich, którzy nie boją się podejmować ryzyka czy zabrać głosu w sprawie. Chcę, żeby na bazie swojego doświadczenia przyniesionego czasem z innych firm lub zupełnie odrębnych branż proponowali najlepsze dla organizacji rozwiązania. Tak jak wspomniałem wcześniej, stosuję politykę otwartych drzwi. Zachęcam ludzi do otwartej wymiany pomysłów, dyskusji w zespole, dzięki czemu możemy kreatywnie podchodzić do rozwiazywania problemów.
R: Z kolei Walt Disney mawiał, że jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać. O czym w 2016 roku, z biznesowego punktu widzenia, marzył Krzysztof Granicki, co spełniło się w roku 2017?
KG: W 2016 roku chciałem, aby szereg podjętych przez nas projektów biznesowych został zrealizowany zgodnie z założeniami oraz aby nasza pozycja na runku krajowym i globalnym ulegała dalszemu wzmocnieniu. Dziś z satysfakcją mogę powiedzieć, że cele te zostały osiągnięte. Niezmiennie ważna jest dla mnie opinia klientów o naszym serwisie i produktach, dlatego życzyłbym sobie, abyśmy nadal pozostali rzetelnym partnerem w biznesie i należeli do grona najbardziej pożądanych dostawców.
R: Idąc tym tropem, o czym Krzysztof Granicki marzy teraz, a tym samym – czego możemy się spodziewać w kolejnych latach?
KG: Chciałbym, aby utrzymała się dobra koniunktura na rynkach, na których działamy. Życzyłbym sobie także, by nasi klienci skutecznie rozwijali swoją działalność eksportową. Pozostałe kwestie to nie tyle marzenia, ile plany i strategia. Pozycja polskich spółek w strukturach Grupy NSG stale rośnie, myślę więc, że jako zespół jesteśmy gotowi do podejmowania kolejnych wyzwań i stawiania sobie nowych, ambitnych celów.
R: Steve Grounds, autor wielu książek o tematyce biznesowej, twierdzi, że z jasnej wizji wyłonią się konkretne cele, które pozwolą rozpocząć działanie. Sugeruje tym samym, że wizja, czyli jasne wyznaczenie kierunku, w którym idzie firma, jest podstawą jej rozwoju – wizja pozwala wyznaczać i realizować cele. Czy zgadza się Pan z tym kierunkiem myślenia?
KG: Zdecydowanie tak. Choć tak jak już wspominałem, obecnie trudno mówić o stagnacji w biznesie. Tym, co rzutuje w znacznej mierze na sukces organizacji, jest elastyczność i umiejętność dostosowywania działań oraz narzędzi wspierających realizację strategii do zmieniającej się sytuacji biznesowej. Wszystko oczywiście w ramach nadrzędnej wizji łączącej wszystkie spółki NSG Group na całym świecie.
Dążymy więc do umocnienia naszej pozycji, oferując klientom wysokiej jakości produkty oraz serwis, lecz również poprzez działania na rzecz lokalnych społeczności – staramy się być nie tylko godnym zaufania pracodawcą, ale także dobrym sąsiadem. Ciągle udoskonalamy oferowane produkty, wprowadzając na rynek nowe technologie i rozwiązania w budownictwie. Mają one na celu podniesienie standardu życia każdego z nas, jak również pozwalają zaoszczędzić zużycie energii, wpływając tym samym pozytywnie na otaczające nas środowisko. Wizja rozwoju energooszczędnych technologii będzie naszym priorytetem w kolejnych latach.
R: Jak chce Pan zrealizować swoją wizję?
KG: Rozwój firmy będziemy realizować poprzez kolejne inwestycje ukierunkowane na produkty wysoko przetworzone. W dalszym ciągu kluczowy będzie dobór odpowiednich zespołów, a także podnoszenie i doskonalenie kompetencji pracowników na wszystkich poziomach organizacji.
