Bezpieczeństwo produkcji, Technika i przemysł, Wypadki w przemyśle

Agencja Ochrony Środowiska znalazła zanieczyszczenia

Próbki wody pobrane po pożarze w fabryce Arkema znajdującej się w Crosby w Texasie, wróciły pozytywne pod względem skażenia. Fabryka plastiku należąca do francuskiej korporacji chemicznej odniosła szereg strat w wyniku serii pożarów. Były spowodowane uderzeniem w teren kompleksu huraganu Harvey. Pierwsza eksplozja miała miejsce 31 sierpnia. Mieszkańcy Crosby zostali ewakuowani. 10 osób trafiło do szpitala.
EPA (Agencja Ochrony Środowiska) poinformowała o odnalezieniu skażenia w pobranych próbkach. Wine ma za to ponosić Arkema która weług doniesień EPA nie spełniała wymogów bezpieczeństwa związanych z przeciwdziałaniem wyciekom.

Mieszkańcy pobliskiego miasteczka zapowiedzieli wytoczenie firmie procesu. Domagają się ponad miliona dolarów w związku z poniesionymi stratami materialnymi, a także zdrowotnymi. Bedzie to proces łączony wspólnie z reprezentacją stanową.

Rzecznik Arkema zapewnia, że firma wykonała wszelkie starania by zabezpieczyć obiekt w razie powodzi. Mówi jednak, że nie mogli spodziewać się tak wielkich opadów pomimo rządowych ostrzeżeń o możliwych opadach ponad 130 cm. Oświadczył on, że wszelki niebezpieczne substancje zostały przeniesione w wyższe miejsca i zostały dostarczone gneratory pomocnicze w razie awarii.

W wyniku powodzi doszło do zalania generatorów w fabryce, co spowodowało problemy z układem chłodzenia. Różnego rodzaju nadtlenki stosowane przez firmę do produkcji farb z powodu braku chłodzenia zaczęły się destabilizować i opuszczać teren zakładu.
Arkema opuściła siedzibę 29ego sierpnia. Powstała strefa ewakuacyjna o promieniu 12,5 kilometrów.

31 sierpnia doszło do pierwszej eksplozji. Rzecznik prasowy Arkema poinformował, że powstały w wyniku wybuch nie zawiera substancji żrących ani toksycznych. 15 osób trafiło do szpitala w związku z byciem wystawionym dym z pożaru.

Druga eksplozja nastąpiła 4 września. Tego samego dnia pozostałe obiekty na terenie fabryki zostały celowo zniszczone celem uniknięcie kolejnych wybuchów. Według testów przeprowadzonych przez laboratorium Arkema, powietrze w okolicy obiektu nie zawierało żadnych szkodliwych substancji. Nie zgadzaja się z tym mieszkańcy, wskazująć na „dziwny popiół i czarne pozostałości dymu”.

Dodatkowe badania przeprowadzone przez EPA potwierdziły obecność wielu szkodliwych substancji, między innymi wywołujące raka płuc, lub nawet zmieniające gospodarkę hormonalną ludzi. Powiedział także, że pierwotna dwunastokilometrowa strefa ewakuacyjna była nieadekwatna do faktycznego rozprzestrzeniania się tych substancji.

Fabryka Arkema już w 2016 roku została uznana za największe ryzyko w teksańskim pasie paliwowym.