Nowe metody pracy takie jak SCRUM, zwinne zarządzanie projektami, autonomiczne i samoorganizujące się zespoły lub turkusowe organizacje nie znajdują zastosowania już tylko w branży softwarowej, startupach lub firmach technologicznych, ale zaczynają coraz szerzej trafiać do tradycyjnych firm i fabryk. Jak zmieni to przyszłość fabryk? Jak zmieni to przyszłość pracowników, managerów i szefów firm? Gdzie szukać przykładów przedsiębiorstw produkcyjnych zarządzanych zwinnie?
Jednymi z pierwszych ciekawych i dobrze opisanych przypadków zespołów pracujących autonomicznie były ekipy pracowników w kopalni węgla kamiennego w Yorkshire już w 1949 r., opisane przez Erica Trista – badacza samoorganizacji oraz teorii systemów. Zespoły górników poddane badaniu pracowały bardzo mało efektywnie, gdy były podporządkowane trzem różnym jednostkom (wielu szefów), a znacznie efektywniej, gdy otrzymały dużą autonomię. Pracownicy czuli osobistą odpowiedzialność za efekty, a działając w jednym zespole, nawzajem siebie wspierali i wymieniali się rolami (zespół bez szefa).
Kolejnym ciekawym przykładem, dobrze opisanym i możliwym do weryfikacji nawet obecnie, jest funkcjonowanie firmy W. L. Gore & Associates. Firma została założona w 1958 r. przez małżeństwo Billa i Vieve Gore. Innowacyjna i oparta na wolności, uczciwości i zaufaniu organizacja liczyła finalnie 10 000 pracowników. Kultura organizacyjna firmy opiera się na tworzeniu małych zespołów, w których pracownicy ze sobą współpracują, szefa zastępuje lider i to pracownicy wybierają sobie lidera, a nie są zatrudniani w tradycyjny sposób. Bill Gore w roku 1967 nazwał ich typ organizacji „sieciową” (w oryginale „lattice organization”). Ten typ „organizacji sieciowej” ewoluował następnie w kolejnych firmach i organizacjach do systemu „otwartej alokacji” (w oryginale „open allocation”), dającego pracownikom dużą samodzielność i odpowiedzialność, a efektem tego była zwiększona efektywność oraz znacznie lepsza współpraca.
Kolejną produkcyjną firmą zapisaną na kartach historii samoorganizacji i samozarządzania jest Semco. W latach 80. Ricardo Semler dołączył do brazylijskiej firmy Semco, założonej przez jego dziadka i następnie całkowicie zreorganizował ją, wprowadzając demokratyczny sposób podejmowania decyzji oraz transparentne pensje. Ricardo Semler wraz z zespołem przekształcili całą strukturę organizacyjną firmy z hierarchicznej piramidy na nowy elastyczny system, w którym występowało bardzo dużo autonomicznych zespołów pracujących ze znacznie zmniejszoną kadrą kierowniczą i autonomią w podejmowaniu decyzji, odchodzący od zarządzania w stylu „kija i marchewki”. Historię swojej własnej transformacji oraz całej firmy Semco Ricardo Semler opisał w książce „Na przekór stereotypom” (tytuł oryginału to „Maverick”), a ta transformacja była i ciągle jest dobrym przykładem, jak w zupełnie inny sposób można zarządzać dużym przedsiębiorstwem produkcyjnym.
Ricardo Semler zainspirował wielu managerów, dyrektorów, prezesów oraz właścicieli firm do zmiany myślenia o tradycyjnej strukturze organizacyjnej, o metodach zarządzania firmą oraz do lepszego wykorzystania potencjału, który tkwi w ludziach.
Jedną z osób zainspirowanych książką Ricardo Semlera był Frank Blase, syn założyciela firmy igus GmbH w Niemczech. Frank Blase w roku 1985 wprowadził do firmy strukturę organizacyjną o nazwie „układ solarny” jako alternatywę do sztywnej, hierarchicznej piramidy.
Ja przez prawie 10 lat miałem okazję współtworzyć „układ solarny” igusa w Polsce, Rosji i Singapurze. Pracując wcześniej w różnych firmach, o różnych kulturach organizacyjnych, na różnych poziomach piramidy, widziałem zarówno plusy, jak i minusy bycia „na dole” i „na górze” tej piramidy. Gdy trafiłem do igusa od razu spodobała mi się idea „układu solarnego”, ponieważ powodowała, że wszyscy w firmie patrzą w jednym kierunku – na klienta. Klient jest w środku, podobnie jak Słońce w układzie słonecznym, a wszystkie działy krążą dookoła niego i na niego kierują swoją uwagę.
W tradycyjnej strukturze organizacyjnej to prezes i właściciele są na górze, pracownicy najniższego szczebla są na dole, a klienci jeszcze niżej, wręcz gdzieś poza samą piramidą. To powoduje rozbieżność kierowania swojej uwagi: pracownicy najniższego szczebla, patrząc na klienta, nie patrzą na swojego kierownika i prezesa; kierownik, patrząc w kierunku swojego przełożonego i prezesa, gdzieś w tyle ma swój zespół i klientów.
Jest to może tylko schemat organizacyjny, ale wiemy dobrze, że takie relacje i zainteresowanie klientem oraz swoim zespołem (lub kierownikiem) są nadal częste w wielu organizacjach, szczególnie tam, gdzie ludzie bardzo mocno się przywiązują do stanowisk i struktur organizacyjnych.
Przykładów kolejnych firm produkcyjnych, które zmieniają podejście do człowieka, reorganizują swoje struktury, odchodzą od hierarchicznych piramid oraz uelastyczniają działanie jest na świecie mnóstwo. Dobrze opisał je Frederic Laloux w swojej książce „Pracować inaczej”. Przedstawionych jest w niej 12 firm różnych wielkości, z różnych branż, z różnych części świata, które prezentują nowatorski model organizacji, nazywany organizacjami turkusowymi.
Od wydania książki w roku 2014 minęły już 4 lata, a publikacja oraz opisane w niej konkretne praktyki samoorganizacji oraz samozarządzania inspirują kolejnych przedsiębiorców do zmian sposobów zarządzania w firmach. To jest również moja historia.
Książka „Pracować inaczej”, którą przeczytałem na początku roku 2017, uświadomiła mi, w czym tkwi przewaga konkurencyjna igus, gdzie pełniłem funkcję dyrektora zarządzającego oraz prezesa zarządu i współtworzyłem firmę od 2008 r. igus, przy innowacyjnym modelu organizacyjnym oraz stałych praktykach rozwoju, przemian oraz wymieniania się rolami, stworzył kulturę organizacyjną bardzo zbliżoną do tej opisywanej w książce Frederica Laloux.
Wyłaniający się nowy model organizacyjny firm oparty na samozarządzaniu, samoorganizacji, zaufaniu i odejściu od dyrektywnego zarządzania stał się dla mnie inspiracją do odejścia z igus i założenia firmy turkusowej, opartej na samozarządzaniu i głębokim zaufaniu do drugiego człowieka.
Dlatego w grudniu 2017 r. założyłem firmę, którą od początku wraz z zespołem tworzymy jako turkusową organizację. Przy okazji również testujemy nowe metody współpracy, komunikacji, pracy zdalnej oraz nowe systemy IT, które pozwalają tę samoorganizację wzmacniać i wdrażać już sprawdzone, przetestowane i bezpieczne rozwiązania. Dedykujemy je naszym klientom chcącym zainwestować w przemianę swojej organizacji w kierunku turkusowych organizacji, samozarządzania oraz odejścia od metod motywacji pracowników opartych na „kiju i marchewce”.
Po 3 miesiącach funkcjonowania nowej firmy o nazwie ecoCoach, założonej przeze mnie, ale współtworzonej codziennie przez zespół, wiemy, że była to dobra decyzja. Mamy już pierwsze wdrożenia „turkusowych metod zarządzania” w firmach, z którymi współpracujemy i widać zmiany, jakie następują w ludziach i w zespołach: zwiększone zaangażowanie, większa motywacja wewnętrzna, większa odpowiedzialność, szybsze decyzje i szybsze zmiany.
Cieszy mnie, że polscy managerowie oraz przedsiębiorcy coraz częściej widzą wąskie gardło, które powstaje w firmie przy autorytarnym i dyrektywnym sposobie zarządzania. My chętnie i skutecznie to wąskie gardło odblokowywujemy.
Kim jest autor?

Marek Wzorek, współzałożyciel i CEO ecoCoach, executive i biznes coach, wykładowca, mówca publiczny. Pomaga organizacjom rosnąć, rozwijać przywództwo i transformować się w kierunku turkusowych organizacji.
Inżynier budownictwa (Politechnika Rzeszowska), który podczas swojej pierwszej pracy zaraz po studiach w koncernie SAPA jako doradca techniczny postanowił zrobić studia MBA (WSHiFM). Poznał wielu ludzi sukcesu, którzy stali się dla niego przykładem. Rozwinął swoje kompetencje sprzedażowe; zmienił branżę, firmę, stanowisko i jako Key Account Manager w niemieckiej firmie z branży B2B rozwinął sprzedaż od zera do 8 mln euro w Europie Środkowo-Wschodniej.
Przez ostatnie 10 lat jako dyrektor zarządzający, a następnie prezes zarządu rozwinął firmę igus w Polsce, z małej siedmioosobowej firmy handlowej stworzył innowacyjną 100-osobową firmę handlowo-produkcyjno-technologiczną, promując innowacyjne metody zarządzania oraz realizując z zespołem transformację organizacji w kierunku brania odpowiedzialności, zaangażowania oraz bycia przedsiębiorcą na każdym poziomie organizacji.
Pełnił funkcję Interim Managing Director w igus Singapur oraz był odpowiedzialny za rozwój całego regionu ASEAN w roku 2012. Otworzył oddział igus Rosja, którego był dyrektorem generalnym, a następnie odpowiadał za jego zamknięcie.
Od roku 2015 do kompetencji menadżerskich i liderskich dodał kompetencje coacha, dzięki podyplomowym studiom na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku coaching w organizacji a następnie tysiącom godzin coachingu, najczęściej z przedsiębiorcami i właścicielami firm.
