Opinie i komentarze, Rozwiązania dla przemysłu, Technika i przemysł

Sukces to zawsze efekt działania zespołowego – wywiad z prezesem zarządu Ecol Sp. z o.o.

Fot. Ecol

W końcu roku 2016 podjęli wyzwanie i utworzyli startup Ecol North America LLC z siedzibą na Florydzie, USA z założeniem, że w 2017 r. zrealizują „za wielką wodą” pierwsze projekty czyszczenia chemicznego pianą wirników turbin parowych z osadów. Udało się. Rok 2017 przyniósł dwa duże projekty w elektrowni Dynegy Miami Fort w USA i jeden w elektrowni AES Guacolda w Chile. Podjęty wysiłek i ryzyko zaczęły przynosić zamierzone efekty. O sukcesie firmy opowiada Wojciech Majka – prezes zarządu i dyrektor zarządzający w Ecol Sp. z o.o.

Redakcja: Steve Jobs mawiał, że w DNA Apple – firmy stricte technologicznej – tkwi przekonanie, że technologia to za mało. Wierzymy, że dopiero technologia połączona z humanizmem daje wyjątkowe rezultaty. Jak Pan określiłby to coś, co leży u podstaw DNA firmy Ecol?

Wojciech Majka: Nie będzie uproszczeniem, jeżeli powiem, że na DNA firmy Ecol składa się szereg czynników związanych z podejściem do wykonywanej przez nas pracy – niezależnie od typu usługi czy produktu, który dostarczamy naszym klientom, charakterystyczna jest pasja, z jaką to czynimy, i szacunek do klienta. Zdecydowanie kluczowa jest kontynuacja zdrowych wzorców i postaw, które utrwalił w firmie jej założyciel i wieloletni prezes zarządu – mój ojciec – Kazimierz Majka. To jego odważna decyzja o zostaniu przedsiębiorcą w 1991 r. zaowocowała powołaniem bardzo ciekawego podmiotu zajmującego się specyficznym obszarem utrzymania ruchu zakładów przemysłowych – serwisem smarowniczym.

Dzisiaj można by mówić, że ów start-up osiągnął sukces – zdecydowanie dzięki skutecznemu liderowi i kreowanym przez niego postawom pracowników. Jest dla mnie wspaniałym doświadczeniem, że mogłem być świadkiem rozwoju firmy od samego jej powstania – najpierw będąc dzieckiem, jako bliski obserwator pracy mojego ojca, a później, kiedy złapałem bakcyla i kontynuowałem kierunkową edukację, przygotowywałem się do pracy w Ecol i w końcu pracowałem w firmie. Śmiało mogę powiedzieć, że doświadczenie współpracy z tatą uczyniło go dla wielu z nas w Ecolu – mentorem i przyjacielem. Dzisiaj, już z własnej perspektywy prezesa zarządu, stwierdzam, że DNA firmy to coś, czego przez lata działania się nie zatraciło i stanowi rdzeń funkcjonowania. To ideały i pokora. Nauczyłem się, że ogromnie ważnym elementem jest doświadczenie pracowników. Wiedza, umiejętności i zaangażowanie, wreszcie współpraca i współdziałanie całego zespołu stoją za sukcesem przedsiębiorstwa, jako całości i każdego spośród podejmowanych przedsięwzięć. Nasza działalność, jako firmy inżynierskiej, poza wymiarem biznesowym, ma w sobie bardzo dużą dozę pasji i mimo że maszyny czy instalacje są częścią świata nieożywionego, to wierzymy w to, że dobrze o nie dbając, sprawiamy, że „żyją” one dłużej. Z dumą mogę powiedzieć, że z każdym rokiem nasze funkcjonowanie staje się dojrzalsze i bardziej świadome.

R: Peter F. Drucker – jeden z najwybitniejszych myślicieli i teoretyków zarządzania XX wieku – twierdził, że kultura organizacyjna zjada strategię na śniadanie. Czy zgodziłby się Pan z tym sformułowaniem?

WM: Ostatnimi laty, gdy czynniki zewnętrzne zmieniają się tak szybko, że niejednokrotnie ledwie przyjęta strategia okazuje się, w jakiejś mierze, zdezaktualizowana w chwili ogłoszenia, podejmujemy coraz to nowsze wyzwania, bardzo gruntownie analizując nie tylko swoje własne możliwości, ale także działania innych uczestników rynku oraz istniejące uwarunkowania. Co ważne i warte podkreślenia – przygotowanie do „wejścia” w dany obszar to również „ważenie racji, argumentów i możliwości” wewnątrz zespołu. Sukces, podobnie jak i chwilowe niepowodzenie, to zawsze efekt działania zespołowego. Peter Drucker mówił: „Kultura organizacyjna zjada strategię na śniadanie”, ale kiedyś bardzo mi się spodobało uzupełnienie tej wypowiedzi zaproponowane przez dr Ewę Hartmann, która dodaje, że często nie rozpoznanie rynku, ale znajomość lokalnych uwarunkowań decyduje o sukcesie bądź porażce przedsięwzięcia. Wszak nie od dziś wiadomo, że „spokojne morze nie czyni dobrego żeglarza”. Wiele z naszych sukcesów zawdzięczamy bardzo szybkiemu reagowaniu na daną potrzebę rynku i podejmowaniu wyważonego ryzyka biznesowego. Wierzę, że obrany przez Ecol kierunek bycia innowatorem i liderem w podejmowanych działalnościach jest kierunkiem dobrym. Dobrze czujemy się w dynamicznie rozwijającym się świecie, m.in. dlatego, że działa na naszą korzyść szereg czynników, w tym niebagatelnie istotny – kultura organizacyjna.

R: Tym razem odniosę się do słów Henry’ego Forda, który stwierdził, że porażka daje możliwość rozpoczęcia czegoś na nowo w sposób lepiej przemyślany. W biznesie nie jest możliwe, aby nie popełniać błędów. Nawet wspomniany wcześniej Steve Jobs wielokrotnie podejmował nietrafione decyzje. Czy w firmie Ecol, która realizuje dzisiątki inwestycji, zdarzają się potknięcia? Jakie jest Pana podejście do tego zagadnienia?

WM: Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Nie podejmuje żadnego działania i siedzi z założonymi rękoma, czekając na darowane. A zatem błędy, niepowodzenia, porażki czy też potknięcia zdarzają się wszystkim, którzy podejmują jakiekolwiek działania – to naturalne. Najważniejsze jest, aby ich nie powielać i wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Zamiast wielomówstwa wolę jedną z myśli Jana Kalwina: „Lepiej dobrze zrobić, niż dobrze powiedzieć”. Nawiązując do dyskusji o DNA firmy, przy okazji rozmowy o porażkach przytoczę słowa mojego ojca, który przy podejmowaniu decyzji przypominał: „cokolwiek czynisz, czyń rzetelnie i patrzaj końca” – tj. wskazywał na konieczność dobrego przygotowania się do zadania i posiadania zdefiniowanego celu oraz sposobu jego osiągnięcia. Mamy w Ecolu zasadę, że za porażki nie obwiniamy naszych klientów, ale szukamy źródła problemów wewnątrz organizacji. Zazwyczaj problemy wiążą się z nieskuteczną komunikacją i nieprzywiązywaniem wagi do detali. Dobrze wykorzystane lekcje z potknięć mogą się stać katapultą w rozwoju. Źle bym się czuł, gdyby błędy czy też potknięcia prowadziły do powstania poczucia wstydu za swój zespół – wtedy to właśnie uznałbym za dużą porażkę.

R: Czy pozwala Pan sobie oraz swoim pracownikom na błędy, licząc, że niestandardowe działanie może przynieść innowacyjne rozwiązanie?

WM: Stwierdzenie, że pozwalam sobie oraz swoim pracownikom na błędy, byłoby znaczącym uproszczeniem – nie pozwalam na głupotę i nieudolność. Nie zwalniam nikogo z myślenia i oczekuję przewidywania kilka ruchów naprzód. Nikt nie lubi popełniać błędów, ale w firmie innowacyjnej, realizującej usługi inżynieryjne na co dzień stykamy się z pewnym nierozpoznanym jeszcze obszarem i ryzyko popełniania błędów istnieje. Tak, podejmowanie ryzyka biznesowego musi uwzględniać możliwości wystąpienia błędów pracowników i możliwości błędów naszych partnerów. Najważniejsze są mechanizmy: po pierwsze – minimalizujące ryzyko błędów trywialnych, proceduralnych czy też mogących wynikać z rutyny; a po drugie – pozwalające na identyfikację obszarów ryzyka wystąpienia błędów. Rutyna to coś, czego staramy się unikać. Zasada ta dotyczy m.in. sfery bezpieczeństwa pracy. No cóż, błędy – jeżeli naprawdę znajdzie się chwilę, żeby dojść ich przyczyny – powinny nam pokazać, której z czynności, w jaki sposób albo dlaczego nie powinniśmy wykonać. Staramy się w praktyce realizować zasadę: „Coś ci się nie udało? Przyjdź i powiedz. Wspólnie zastanowimy się, jak sobie z tym poradzić, i zapewne unikniemy powtórzenia błędu”.

R: Z kolei Walt Disney mawiał, że jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać. O czym w 2016 roku, z biznesowego punktu widzenia, marzył Wojciech Majka, co spełniło się w roku 2017?

WM: To nie jest jedno czy nawet kilka wydarzeń. Mój Tato, który stworzył tę firmę, zwykł powtarzać, że warto pokazywać i przekonywać, że polska myśl techniczna i polskie produkty mogą skutecznie konkurować z produktami i firmami światowymi zarówno w kraju, jak i na rynkach światowych. W końcu roku 2016 podjęliśmy wyzwanie i utworzyliśmy start-up Ecol North America LLC z siedzibą na Florydzie, z założeniem, że w 2017 r. zrealizujemy „za wielką wodą” pierwsze projekty czyszczenia chemicznego pianą wirników turbin parowych z osadów. To bardzo innowacyjna technologia pozwalająca na przywrócenie sprawności turbin energetycznych w czasie krótkich postojów eksploatacyjnych. Kilka lat temu zrealizowaliśmy dwie usługi w jednej z największych polskich elektrowni, a dzisiaj mogę powiedzieć, że zrealizowaliśmy w 2017 r. dwa duże projekty w elektrowni Dynegy Miami Fort w USA i jeden duży projekt w elektrowni AES Guacolda w Chile. Podjęty wysiłek i ryzyko zaczęły przynosić zamierzone efekty. Podobnie jest ze spółką córką Ecol Industrial s.r.o. w Czechach, od kilku lat dynamicznie rozwijającą udział Ecol w rynkach południowej i zachodniej Europy. Proszę mi wierzyć, że nie ma nic bardziej budującego niż świadomość pracy we wspaniałym, w pełni międzynarodowym zespole Ecol i bycia kapitanem statku wypływającego na szerokie wody.

Mijający rok 2017 to rok wielu wydarzeń, m.in. rozwinięcia i ukształtowania usług w branży technologii chemicznych dla energetyki i przemysłu.

Wracając do przełomowych wydarzeń 2017 roku, nie sposób nie wspomnieć o naszej nowej stronie www.analizyolejowe.pl, koncentrującej się na usługach diagnostyki olejowej. To unikatowe w skali kraju narzędzie. Monitoring własności eksploatowanych w urządzeniach środków smarnych, realizowany poprzez badania olejów i zawartych w nich cząstek zużyciowych, w połączeniu z innymi metodami diagnostycznymi daje pełen obraz o stanie urządzenia. Posiadając własne, niezależne i akredytowane laboratorium analityczne, jesteśmy w stanie błyskawicznie oszacować stan smarownego komponentu na podstawie stanu środka smarnego i w razie zaobserwowania niekorzystnych zmian fizyko-chemicznych kompetentnie zalecić czynności zaradcze. Od listopada daliśmy naszym klientom dostęp on-line do wyników, ich omówienia i zaleceń naszych ekspertów.

R: Idąc tym tropem, o czym Wojciech Majka marzy teraz, a tym samym – czego możemy się spodziewać w kolejnych latach?

WM: W Grupie Ecol zatrudniamy prawie 250 osób, a wartość majątku przedsiębiorstwa przekracza wiele milionów złotych. Skutecznie konkurujemy z produktami i usługami międzynarodowych potentatów. Zarówno w kraju, jak i na rynkach europejskich. Thomas Edison powiedział, że gdybyśmy robili wszystkie rzeczy, które jesteśmy w stanie zrobić, wprawilibyśmy się w ogromne zdumienie. Jestem przekonany, że Ecol jest w dobrym punkcie, żeby planować dalszy rozwój i wyznaczać nowe obszary działania. Zdecydowanie będziemy rozwijać dalej obszar specjalizowanej dystrybucji olejów LOTOS Oil dla energetyki i przemysłu. Do niedawna, w sprzedaży olejów, skupialiśmy się głównie na przemyśle ciężkim i energetyce. W roku 2018 planujemy dużą kampanię projektu Ecol4Wind, czyli kompletnej linii serwisu smarowniczego (usługi, diagnostyka i produkty) dla branży energetyki wiatrowej. Szczegóły kampanii na www.4wind.pl. Produktowym partnerem strategicznym projektu jest wiodący polski producent olejów LOTOS Oil, z którym rozwijamy linię olejów dla „wiatraków”. Marzy mi się również kilka kolejnych oddziałów serwisu smarowniczego Ecol w największych polskich zakładach przemysłowych oraz może pierwsze za granicą.

R: Steve Grounds, autor wielu książek o tematyce biznesowej, twierdzi, że z jasnej wizji wyłonią się konkretne cele, które pozwolą rozpocząć działanie. Sugeruje tym samym, że wizja, czyli jasne wyznaczenie kierunku, w którym idzie firma, jest podstawą jej rozwoju – wizja pozwala wyznaczać i realizować cele. Czy zgadza się Pan z tym kierunkiem myślenia?

WM: Tak. Wizja prowadząca do skutecznego działania przetworzona na strategię działania to podstawa funkcjonowania. Wizja Ecol zaistniała w 1991 r. i dała początek wielkiemu projektowi – unikatowej firmie rozwiązującej „pod klucz” problemy smarownicze w elektrowniach (początkowo) i innych branżach. Jesteśmy – poza kilkoma rozszerzeniami – wierni naszej wizji. W naszej działalności oznacza to ni mniej, i ni więcej tylko diagnozowanie problemów w utrzymaniu ruchu i ich rozwiązywanie.

W naszej ponad 25-letniej praktyce serwisowej spotykaliśmy się z wieloma problemami związanymi ze smarowaniem. Nieustannie przekonujemy, że zorganizowanie sprawnie działającej gospodarki smarowniczej aktywnie wspierającej utrzymanie ruchu zakładu przyczynia się do realnych korzyści ekonomicznych przedsiębiorstwa poprzez m.in. zminimalizowanie ryzyka wystąpienia nieplanowanych postojów. Warto mieć świadomość, że poprawne smarowanie elementów maszyn i urządzeń jest jednym z najważniejszych zabiegów konserwacyjnych w zakresie zadań związanych z utrzymaniem ruchu.

Klienci doceniają właściwe zarządzanie smarowniczymi czynnościami konserwacyjnymi, diagnostyką, gospodarką magazynową, racjonalizację zużycia środków smarnych i wydłużenie okresów użytkowania olejów w urządzeniach, gdyż przekładają się one bezpośrednio na zysk ekonomiczny całego przedsiębiorstwa. Prowadzimy z moim Tatą czasem rozmowy o początkach działania Ecol i niejednokrotnie konstatujemy, że pomysł sprzed 26 już lat był strzałem w dziesiątkę. Staramy się go nie zepsuć i wciąż rozwijać. Wielkim wyzwaniem w zarządzaniu jest skuteczne komunikowanie wizji pracownikom i otoczeniu, w taki sposób, aby każdy mógł się poczuć ważnym ogniwem w procesie i przełożyć to na działanie na rzecz firmy.

R: Jak Wojciech Majka chce zrealizować swoją wizję?

WM: Ecol od blisko 25 lat realizuje i nieustannie rozwija usługi serwisowe związane ze smarowaniem w zakładach przemysłowych, wychodząc naprzeciw potrzebom najbardziej wymagających klientów z rynku przemysłowego. Wydaje nam się, że jako pionierzy na rynku polskim mieliśmy i nadal mamy niebagatelny wpływ na kształt i organizację tego typu usług. To oczywiście daje nam przewagę nad częścią konkurentów, ale nie zwalnia z doskonalenia pomysłów i kreowania nowych rozwiązań.

Nie popełnię faux pas, jeżeli stwierdzę, że jesteśmy liderem rynku polskiego, a w pewnych obszarach działania (np. w usługach czyszczenia i płukania układów olejowych turbin) również rynku europejskiego. W sferze terytorialnej skupiamy się mocno na skutecznym pozyskiwaniu nowych zleceń na rynku globalnym, zwłaszcza Europy i Ameryk.

W sferze produktowej zamierzamy koncentrować się na kompleksowych usługach obsługi procesów utrzymania ruchu zakładów, nie tylko ciężkiego przemysłu, ale też w branży produkcji lekkiej. Duży i stale rosnący udział naszej działalności stanowią coraz powszechniejsze w Europie elektrownie wiatrowe, którym oferujemy szereg usług serwisowych. Oprócz tego intensywnie rozwijamy segment usług diagnostyki olejowej i laboratorium olejowego i chemicznego oraz systemów IT wspomagających zarządzanie utrzymaniem ruchu.

Liczę bardzo, że nasze usługi niezawodnościowe dla najbardziej wymagających klientów przyczynią się do tego, że polska gospodarka będzie coraz bardziej efektywna technicznie i ekonomicznie. Sporo czasu spędzamy na różnorakich targach, wystawach i konferencjach w kraju i za granicą. Jestem dumy z tego, że wielokrotnie słyszę, że nasz błękitny logotyp Ecol jest rozpoznawalny, a marka jest cenioną przez rynek. Żeby dokonać tego, co planujemy, zapraszamy do współpracy wspaniałych ludzi i partnerów biznesowych, obiecując, że poza biznesem Ecol to obietnica rzetelności i przygody.

Na temat rozmówcy

Wojciech Majka, prezes zarządu i dyrektor zarządzający w Ecol Sp. z o.o.

Wojciech Majka jest współwłaścicielem Ecol Sp. z o.o. z Rybnika, a od roku 2009 pełni funkcję prezesa zarządu i dyrektora zarządzającego. Jest również prezesem i CEO Ecol North America, LLC na Florydzie, USA.

To absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach o specjalności diagnostyka i eksploatacja maszyn i urządzeń energetycznych w Instytucie Maszyn i Urządzeń Energetycznych. Jest również absolwentem Warsaw–Illinois EMBA Uniwersytetu Illinois at Urbana Champaign i Uniwersytetu Warszawskiego. Należy do amerykańskiego towarzystwa tribologów i inżynierów smarowników STLE (Society of Tribologists and Lubrication Engineers). Jest pierwszą i jedyną w Polsce osobą (spośród ok. 1500 osób na świecie) szczycącą się certyfikatem CLS (Certified Lubrication Specialist) wydanym przez STLE.

W swojej karierze w Ecol przeszedł przez wszystkie stanowiska. Od strony zainteresowań zawodowych zajmuje się szeroko rozumianą inżynierią smarowania, rozwijając usługi serwisu olejowego dla przemysłu. Jest konsultantem i trenerem w zakresie diagnostyki olejowej, gospodarki smarowniczej i utrzymania ruchu. To autor wielu publikacji i referatów o tematyce gospodarki smarowniczej oraz zastosowania technologii chemicznych i wysokociśnieniowych w aplikacjach remontowych w przemyśle.

Express Przemysłowy
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.